FIA

Advertising

Sezon na półmetku:
Robet Kubica

Dzisiaj analizujemy pierwszą połowę sezonu w wykonaniu Roberta Kubicy, który debiutuje w tym roku za kierownicą auta WRC jako mistrz świata WRC 2. Podczas pierwszych siedmiu rajdów Polak musiał się wiele nauczyć:

Zwycięzca Grand Prix Formuły 1 trafił do WRC jako świeżo upieczony triumfator serii WRC 2 jednak przesiadka za kierownicę auta w specyfikacji WRC nie była łatwa.

Pierwsza połowa sezonu była dla Kubicy sporym wyzwaniem. Najlepsze czasy na trasie dwóch pierwszych odcinków specjalnych otwierającego sezonu Rajdu Monte Carlo sprawiły, że oczekiwania osiągnęły wyjątkowo wysoki poziom. Wypadek podczas jazdy na czwartej pozycji okazał się jednak zapowiedzią tego, co czekało Polaka w trzech kolejnych rajdach.

Kubica zaliczył trzy wypadki w Szwecji oraz po dwa w Meksyku i Portugalii, co – mimo świetnego początku w Monte Carlo - z pewnością odbiło się na jego pewności siebie.

Kubica przyznał, że podczas Rajdu Włoch po raz pierwszy dobrze bawił się na trasie szutrowych zmagań

Krakowianin zdał sobie sprawę, że musi poświęcić część swojej imponującej szybkości i zmienić podejście, aby zacząć regularnie dojeżdżać do mety. Brzmi to łatwo, ale dla kierowcy F1, dla którego prędkość jest wszystkim, było to trudne zadanie.

Jednak z pomocą swoich kolegów z M-Sportu Kubica dokonał przełomu. Podczas kolejnego startu, Rajdu Argentyny, dojechał do mety na szóstym miejscu i ani razu nie wpadł w tarapaty.

Jeszcze lepiej było na Sardynii, gdzie mimo bardzo trudnych i wymagających warunków Polak po prostu zrobił swoje, jadąc szybko, ale i ostrożnie.

Zajmował imponujące, piąte miejsce, zanim przez problemy z zawieszeniem spadł na ósmą lokatę, ale i tak zaliczył kolejny solidny weekend.

Niestety, podczas Rajdu Polski Kubicy nie udało się przed własnymi kibicami sięgnąć po wynik, na jaki liczył. Znów pokazał imponującą szybkość, ale uszkodzenie prawego tylnego koła jego Forda Fiesty RS WRC sprawiło, że finiszował bez punktów. Teraz krakowianin skupia się na sześciu ostatnich rajdach sezonu, a w szczególności na trzech asfaltowych.

To właśnie w takich warunkach wyścigowe doświadczenie Kubicy powinno być wyraźnie widoczne sprawiając, że walka o podium będzie dla niego realnym celem.

Najlepszy moment
Kubica ukończył Rajd Włoch na Sardynii na ósmym miejscu i przyznał po wszystkim, że był to jego pierwszy start na szutrze podczas którego naprawdę dobrze się bawił. Był to moment przełomowy jego sezonu, w którym zrozumiał chyba o co dokładnie chodzi w WRC.

Najgorszy moment
Rajd Portugalii był jednym z niewielu, w których Kubica startował już rok temu, ale doświadczenie to na niewiele się zdało. Weekend upłynął bowiem pod znakiem dwóch wypadków i czwartego nieukończonego startu z zaledwie pięciu za kierownicą auta WRC. „Przechodzę teraz trudny okres w swoim życiu – powiedział wówczas. - Muszę się jakość zresetować i spróbować podejść do rajdów w taki sposób, w jaki robiłem to na samym początku.”

Robert Kubica - galeria

Advertising